Są takie dni w roku, taki czas, że na cmentarzach jest dużo ludzi ze zniczami i z kwiatami, czas zadumy i refleksji, wspominania zmarłych – tych, którzy byli z nami i już ich nie ma, tych którzy odeszli. Każdego dnia, o każdej godzinie ktoś odchodzi. Ludzie odchodzą, bo już dożyli sędziwego wieku. Odchodzą młodzi, biedni, bogaci, wykształceni, niewykształceni, ci co się tego spodziewają i ci co myślą, że mają przed sobą jeszcze bardzo długie i piękne życie. Odchodzą wszyscy bez wyjątku, nie wcześniej to później. Każdy z nas też będzie musiał odejść. Odejdę i ja i Ty, szanowny czytelniku. Pewnego dnia ktoś przyjdzie i na Twój grób, przyniesie kwiaty i postawi znicze. Tak już jest. Czy te kwiaty i znicze sprawią Ci przyjemność? Czy modlitwy coś ci pomogą? Podniosą Cię na duchu? Są to pytania retoryczne. Odpowiedź jest bowiem oczywista. Te kwiaty, znicze i modlitwy po Twojej śmierci nic Ci nie dadzą, tak samo jak nic nie dają te, które Ty teraz przynosisz na groby swoich bliskich. Te kwiaty, znicze i modlitwy za zmarłych nie dają umarłym zupełnie nic.
Nie mam jednak zamiaru przekonywać Cię, abyś nie dbał o groby swoich bliskich, chociaż w żaden sposób im nie pomożesz. Chciałbym raczej zająć się żywymi. Co z nimi? Co z Tobą, który/a, jak wszyscy, za jakiś czas umrzesz? Czy wszystko skończy się wraz z końcem Twojego życia? Czy masz nadzieję, że po śmierci Twojego ciała, jakaś część Ciebie, Twoja dusza, będzie dalej żyła? Czy wierzysz, że masz duszę? Czy wierzysz w Boga? Czy masz nadzieję, że Twoja dusza będzie po Twojej śmierci przebywała w Jego doskonałym i świętym otoczeniu, w Jego Królestwie?
Chciałbym Ci powiedzieć, że jeżeli wierzysz, że Bóg jest, to jest coś, co daje nie tylko słabą nadzieję na znalezienie się w tym Królestwie, ale pewność, że tak się stanie. Tę pewność dają nie kwiaty, znicze, modlitwy za zmarłych, nie moje widzimisię, ale to, co stało się ponad 2000 lat temu.
A stało się to, że Bóg, w swojej miłości do ludzi, posłał swoje Słowo, swojego Syna Jezusa, aby On pokazał ludziom jaki jest Bóg, aby nas „pociągnąć” do siebie, a następnie, aby umarł za grzechy wszystkich ludzi, i aby poprzez to, wszyscy, którzy w Niego uwierzyli, zostali zbawieni i oczyszczeni z grzechów, z Jego łaski. Czy zatem wszyscy będą zbawieni? Otóż nie, nie wszyscy. Napisane jest bowiem m.in.:
Wszystkim tym jednak, którzy Je (Słowo – Jezusa) przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego (Ew. Jana 1:12).
Tak więc będą zbawieni, wszyscy ci, którzy Go przyjęli. Co to znaczy przyjęli? To znaczy m. in. uwierzyli w Jezusa, uwierzyli, że On jest Słowem od Boga, że jest Synem Bożym, że jest Bogiem, że był bez żadnego grzechu, że oddał swoje życie aby wszyscy byli zbawieni, abyś Ty był zbawiony, aby stali się umarli dla grzechów, narodzili się na nowo i chodzili w światłości, w prawdzie, w sprawiedliwości. Tylko pytanie, czy Ty Go przyjąłeś?
Może odpowiesz, że tak, że byłeś u komunii i przyjąłeś Jezusa. Nie obraź się, ale ja nie mówię o przyjęciu i zjedzeniu opłatka. Ja mówię o tym, czy Ty przyjąłeś Jego dar, Jego łaskę. Ja mówię o tym, czy Ty narodziłeś się na nowo w Jego Duchu i należysz duchem do Niego, czy pragniesz znaleźć się w Jego Bożym Królestwie? Ja mówię o tym, czy Ty w Niego uwierzyłeś i jesteś gotowy iść za nim i Go naśladować.
Wiele osób ma wątpliwości, czy wystarczy uwierzyć aby być zbawionym, aby mieć pewność, że będą przyjęci do Królestwa Bożego.
Odpowiedź jest: Jeżeli rzeczywiście ktoś uwierzy w Jezusa (a nie tylko tak mówi), to może mieć pewność, że tak się stanie. Skoro Jezus, Syn Boży i Bóg przyszedł na ten świat i dał tak wiele – Swoje życie za tych, którzy uwierzyli, za Ciebie – jeżeli uwierzyłeś lub uwierzysz, to z całą pewnością tak się stanie, bo Syn Boży to obiecał i dał za to Swoje życie.
Tak więc, gwarancja zbawienia wynika z ofiary złożonej przez Jezusa na krzyżu i wiary w Jezusa, z narodzenia się na nowo w Duchu Bożym. Takie nowonarodzenie w Duchu Bożym jest niezwykle ważne. Jezus powiedział bowiem, m. in., że:
„Jeśli się kto nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do Królestwa Bożego” (J 3:5).
W Liście do Rzymian napisane jest z kolei, że ci którzy mają Ducha Bożego i żyją według Jego Ducha, należą do Boga, a ci którzy nie mają Ducha Bożego, nie należą do Niego:
Wy jednak nie żyjecie według ciała, lecz według Ducha, jeśli tylko Duch Boży w was mieszka. Jeżeli zaś kto nie ma Ducha Chrystusowego, ten do Niego nie należy (List do Rzymian 8: 9).
Albo też inaczej, ta pewność co do zbawienia i znalezienia się w Królestwie Bożym, wynika z wykupienia przez Jezusa ofiarą złożoną na krzyżu, tych wszystkich, którzy w Niego uwierzyli. Jeżeli zaś kto uwierzy, to skutkiem tego jest chodzenie w światłości. A jeżeli ktoś chodzi w światłości, to Krew Jezusa oczyszcza go z wszelkich grzechów, jak napisane w Pierwszym Liście Jana:
Jeżeli zaś chodzimy w światłości, tak jak On sam trwa w światłości, wtedy mamy jedni z drugimi współuczestnictwo, a krew Jezusa, Syna Jego, oczyszcza nas z wszelkiego grzechu (1 List Jana 1:7).
Jeżeli zaś kto zostaje oczyszczony z wszelkich grzechów, to staje się świętym Bożym, nie po śmierci w Niebie, ale tu i teraz na ziemi.
Jak to wszystko ma się do obchodzonych właśnie świąt Wszystkich Świętych, kwiatów i zniczy na grobach i modlitw za zmarłych?
Chciałbym ci powiedzieć, że są w Piśmie Świętym m.in. takie słowa:
„… Pójdź za Mną, a zostaw umarłym grzebanie ich umarłych!” (Ew. Mateusza 8:22). Co one oznaczają?
Słowa te oznaczają, że dopóki żyjesz, nie jest jeszcze za późno aby przyjąć Jezusa do swego serca jako swojego Zbawiciela. Nie zjeść opłatek, ale pójść za Jezusem, tj. uznać swoją grzeszność, przyjąć Jego łaskę, narodzić się na nowo w Jego Duchu i żyć zgodnie z tym Duchem, chodzić w Jego światłości, w prawdzie i sprawiedliwości, być Świętym Bożym, obmytym z grzechów Jego krwią. Słowa te mówią, że Bóg, że Jezus, że Twoje zbawienie, jest ważniejsze od wszystkich innych spraw. Chodzi o coś tak ważnego, jak ważne są kwestie Twojego życia i śmierci. Jeżeli bowiem nie przyjmiesz Jezusa (znowu nie chodzi o opłatek), nie pójdziesz za Nim, będziesz jeszcze za życia umarły dla Królestwa Bożego, bo do niego, po swojej śmierci cielesnej, po prostu nie wejdziesz. I żadne kwiaty, znicze i modlitwy po Twojej śmierci nic Ci już nie pomogą. Jeżeli natomiast za życia uwierzysz w Jezusa, przyjmiesz Go, to one po Twojej śmierci nie będą Ci już do niczego potrzebne, bo będziesz miał coś o wiele bardziej ważniejszego i lepszego niż to – będziesz miał za życia doczesnego zapewnioną wieczność w Królestwie Bożym dzięki wierze w Jezusa i Jego łasce. Będziesz przeznaczony do życia w świętości, do tego, by być świętym, bo Jego krew oczyści Cię ze wszystkich Twoich grzechów.
Masz więc już teraz wybór, albo przyjąć Jezusa za swojego Zbawiciela, zostać uświęconym Jego krwią i mieć pewność życia wiecznego w Jego Królestwie, albo, jeżeli nie skorzystasz z Jego daru i łaski, być umarłym już za życia doczesnego, bo do Królestwa Bożego nie wejdziesz, a dzień Twojej śmierci cielesnej będzie również dniem Twojej śmierci wiecznej.
Nie zwlekaj z przyjęciem Jezusa, z pójściem za Nim. Nie zakładaj, że masz jeszcze czas, bo nie wiesz ile ci go jeszcze zostało, zanim odejdziesz.
Wszystkie cytaty pochodzą z Biblii Tysiąclecia — Internetowa Biblia 2000 v3.60 © 1994-2019.
